Polska leży poza strefami aktywnego wulkanizmu, co oznacza, że nie zobaczymy tu spektakularnych wyrzutów pary wodnej znanych z Islandii. Jednak geolodzy są zgodni: Polska jest jednym z najbardziej perspektywicznych rynków dla geotermii niskotemperaturowej w Europie Centralnej. Nasz kraj leży na rozległych basenach osadowych (m.in. Niż Polski), które kryją w sobie gorące wody o doskonałych parametrach dla ciepłownictwa.
Pionierzy i liderzy
Historia polskiej geotermii to opowieść o stopniowym oswajaniu trudnej materii. Bezdyskusyjnym liderem pod względem skali jest Geotermia Podhalańska, która ogrzewa Zakopane i okoliczne gminy, redukując smog w Tatrach. Z kolei na nizinach szlaki przecierały Pyrzyce i Mszczonów. Ten ostatni zakład to ewenement – wydobywa wodę słodką, która po oddaniu ciepła trafia do kranów mieszkańców.
Na szczególną uwagę zasługuje region zachodniopomorski. Stargard jest przykładem instalacji o jednej z najwyższych efektywności w kraju. Dzięki doskonałym parametrom złoża i modernizacji sieci ciepłowniczej, miasto to jest wzorem dla innych samorządów, jak łączyć ekologię z ekonomią.
Nowa fala inwestycji
Ostatnie lata (po 2015 roku) to prawdziwy boom inwestycyjny. Nowe odwierty w Toruniu, Kole, Sieradzu czy Turku pokazują, że geotermia przestaje być eksperymentem, a staje się standardem. Nowe otwory, takie jak Konin GT-1, osiągają temperatury przekraczające 90°C, co pozwala na bardzo efektywne zasilanie miejskich systemów ciepłowniczych bez konieczności dogrzewania wody przez większą część roku.
Poniżej zestawienie wybranych polskich otworów, które obrazuje różnorodność parametrów – od głębokich, gorących ujęć na Podhalu, po płytsze, ale niezwykle wydajne złoża na nizinach:
Przyszłość jest w dubletach
Współczesna polska geotermia opiera się na systemach dubletowych (lub wielootworowych). Oznacza to, że woda po oddaniu ciepła nie jest wylewana do rzek (co bywało praktyką w dawnych czasach w innych krajach), ale jest zatłaczana z powrotem pod ziemię. Taki zamknięty obieg, stosowany m.in. w Stargardzie i Toruniu, gwarantuje, że zasób jest odnawialny i nieskończony w ludzkiej skali czasu. To właśnie ta technologia sprawia, że polskie ciepłownie są neutralne dla środowiska wodnego.
